Współczesny dramat psychologiczno - obyczajowy, osadzony w realiach prowincjonalnego miasteczka. Młody lekarz odkrywa pod pozorną sennością głuchej prowincji głębokie dramaty i konflikty ludzkie. Młody lekarz, Adam Rawicz, podejmuje pracę w małym miasteczku wschodniej Polski. Styka się ze skomplikowanymi losami ludzkimi. Związuje się z Teresą, żoną ciężko chorego dyrektora szkoły. Musi też orzec przyczynę zgonu dziecka. Istnieje podejrzenie, że zabiła je matka, było to bowiem dziecko nieślubne. Wszyscy radzą lekarzowi zatuszowanie sprawy. On jednak decyduje się na sekcję zwłok, która wykazuje, że dziecko mogło się udusić samo.
Bohaterem tego, utrzymanego w konwencji snu, utworu jest czterdziestoletni Andrzej, który odbywa symboliczną podróż w przeszłość. Ma nadzieję, że dzięki niej uda mu się wyjaśnić przyczyny samobójstwa jego przyjaciela Maksa. W ślad za Andrzejem podąża grupa zagadkowych przebierańców w strojach chochołów i aktor Włodek. Podczas onirycznej wędrówki bohater spotyka widma osób, z którymi był niegdyś związany. Są wśród nich m.in. partyzancka miłość Musia, rodzice, pierwsza żona Joasia i towarzysz dziecięcych zabaw Szloma.
Połowa lat trzydziestych na śląsku. Jaś pracuje w kopalni, ma żonę i dwóch małych synów. Dyrekcja zamierza zamknąć nierentowną kopalnię. Wybucha strajk. Rodziny pomagają strajkującym, choć kopalnię otacza kordon policji. Petycje do rządu pozostają bez odpowiedzi. Dyrekcja nie ustępuje. Górnicy ogłaszają strajk głodowy. Policja brutalnie rozpędza demonstrację. Zdeterminowani górnicy posyłają ostatnie żądanie: zalejcie kopalnię wraz z nami, my nie wyjedziemy . . . Dyrekcja podpisuje ugodę. Wynędzniali górnicy wyjeżdżają na powierzchnię. Wracają do swoich rodzin. Jest wśród nich i Jaś
Głównym bohaterem filmu jest mężczyzna, dla którego jedyną prawdziwą wartością jest gra na bramce. Podczas niedzielnego meczu do bramkarza przychodzi żona i robi mu awanturę. Jej długi monolog, w którym tony płaczliwe przeplatają się z histeryczną furią, ośmiesza bohatera w oczach kolegów z drużyny i kibiców.
Studium psychologiczne: konflikt między młodym inżynierem, który zerwał z domem odcinając się od dziedzictwa przeszłości, a jego załamanym moralnie ojcem, który nie mogąc znaleźć dla siebie miejsca w nowych warunkach decyduje się wraz ze zdziwaczałą ciotką i niezrównoważoną córką na żałosną wegetację. W zrujnowanej willi, pozostałej z dawnej świetności, odbywa się rodzinne spotkanie - dramatyczna konfrontacja postaw nieszczęśliwych ludzi. Młody inżynier Wit zostaje wezwany telegramem do chorego ojca, który przed wojną był właścicielem huty szkła. Mieszka on teraz z siostrą żony i ekstrawagancką córką Bellą. Wit jedzie ze swoim kolegą, Markiem. Okazuje się, że ojciec nie jest chory, lecz chce, by syn wrócił, przejął mały warsztat produkujący bombki na choinkę i zajął się rodziną. Rozmowa z ojcem nie skłania jednak Wita do pozostania. Między Markiem a Bellą dochodzi do zbliżenia. Marek oburza się na postawę Wita, proponuje Belli wyjazd, lecz ona nie decyduje się na opuszczenie ojca. Marek wyjeżdża, wkrótce po nim i Wit, nie zdoławszy się nawet pożegnać z ojcem.
reżyseria: Witold Świętnicki scenariusz: Witold Świętnicki, Krzysztof Jaworski premiera: 25 października 2002 (Polska) 2002-10-25 produkcja: Polska gatunek: Dramat, Komedia, Psychologiczny
Projekt niezależnej grupy twórców z Wrocławia "komedia psychologiczna", rozgrywająca się we wnętrzach urzędu do złudzenia przypominającego biuro z czasów PRL-u. Akcja, obfitująca w zabawne, niekiedy ocierające się o groteskę zdarzenia i gagi, obejmuje jeden dzień z życia urzędników, tkwiących jeszcze mentalnie w minionej epoce. O wyjątkowości filmu decyduje jednak fakt, iż wszyscy aktorzy występują nago. Golasy" opowiadają o jednym dniu z życia zwykłego biura. Biura współczesnego, ale mentalnie i "technologicznie" zakorzenionego w minionej epoce, w czasach, kiedy urzędnicy przychodzili do pracy tylko po to, żeby napić się kawy, poczytać gazety i wyskoczyć na zakupy. W owym biurze wszystko jest jak należy. Stoją masywne biurka, a na nich maszyny do pisania. Są półki, na których stoją rzędy segregatorów wypełnionych dokumentami. Jest czajnik i niedomyte szklanki oraz telefon, którego nikt nie odbiera, a nawet wieszający się przez cały czas komputer. Tylko urzędnicy i petenci jacyś tacy nie ubrani.